Ten blog znajduje się w serwisie Polacy.eu.org
Dowiedz się więcej »
Jeden przeciwko wszystkim
 
strona główna · działy · tagi · o autorze · szukaj · Polacy.eu.org  
 

Historia2013.03.20 21:24

Zodiaki Watykanu, Rzymu i ... Gniezna

 

Tytułowa ilustracja to widok nieba w dniu 28.08.1228 wczesnym rankiem - odczytany z fresków watykańskich, które powstały kilkaset lat później

 

Nowoczesna astronomia pozwala odtworzyć dokładne daty zapisane na starych freskach, obrazach i rzeźbach. Kiedy żyli i tworzyli wybitni włoscy artyści epoki odrodzenia? Kim byli rzymscy papieże? Kiedy pojawili się w Rzymie? Jaka jest różnica między antycznym Rzymem a Rzymem włoskich papieży?


 
Od zarania dziejów ludzie kierowali wzrok ku górze i bacznie obserwowali niebo, a na nim słońce, księżyc, gwiazdy, planety. Do czasów późnego średniowiecza znano tylko siedem planet: Jowisz (Jupiter), Saturn, Mars, Merkury (Hermes), Wenus (Wenera), a także Słońce i Księżyc, które wtedy zaliczano też do planet. Ruchy i położenie planet na nieboskłonie identyfikowano i porównywano z nieruchomymi dla oka ludzkiego gwiazdami na nieboskłonie po obu stronach ekliptyki, tworzonej przez pozorny, jak dzisiaj wiemy, ruch Słońca. Ekliptykę podzielono na 12 pasów po 30 stopni każdy, czyli na tzw. znaki zodiaku, które wg uporządkowania ich na niebie noszą następujące nazwy: Baran, Byk, Bliźnięta, Rak, Lew, Panna, Waga, Skorpion, Strzelec, Koziorożec, Wodnik i Ryby, a także wymyślono nazwy dla dziesiątków innych gwiazdozbiorów i gwiazd, takich jak np. Pegaz, Orion, Perseusz, Gwiazda Polarna, Wielka Niedźwiedzica itp. W dawnych czasach orientacja według gwiazd i gwiazdozbiorów była bardzo pomocna w podróżowaniu po nieznanych lądach i w nawigacji morskiej.

Wzajemny układ - widocznych gołym lub uzbrojonym okiem - planet i znaków zodiaku na niebie jest każdego dnia praktycznie inny i niesłychanie rzadko się powtarza. Ponieważ przed wiekami nie posiadano tak nowoczesnych jak obecnie narzędzi do mierzenia czasu i wyznaczania dat, więc dokładny opis jednorazowych, niepowtarzalnych konstelacji planet i gwiazd był wtedy właściwie jedynym rzetelnym sposobem utrwalenia i zachowania dla potomności konkretnych szczególnie istotnych i ważnych dat wydarzeń, świąt, urodzin itp. W kościołach były wtedy w użytku zegary zodiakalne, z których tylko nieliczne dotrwały do naszych czasów. Są to na przykład zegary w kościele Marienkirche w Rostoku/Niemcy, na ścianie ratusza w Pradze czeskiej (kuranty astronomiczne Orloj) bądź w Strassburger Muenster. 

        

W malarstwie, rzeźbie i literaturze często posługiwano się alegoriami i skomplikowaną symboliką, nawiązując do mitologii greckiej i rzymskiej, która przypisywała poszczególnym planetom i gwiazdozbiorom specjalne atrybuty i wyróżniki. Na przykład planety były wyobrażane w postaci bogów i bogiń, ale także jako gwiezdne zaprzęgi kierowane przez  woźniców - wyposażonych w charakterystyczne przedmioty (kaduceusz, miecz, oszczep, kosa, sierp, pioruny, lutnia, łuk, róg itp.) lub cechy ubioru - i ciągniętych przez mityczne stwory i zwierzęta, co umożliwiało ich jednoznaczną identyfikację. Patrz np. opis i interpretacja obrazu „Mars i Wenus zaskoczeni przez Wulkana”.

Niżej przedstawiono personifikacje dwóch planet męskich na freskach ściennych, a mianowicie Merkurego, który trzyma w ręku kaduceusz, i wojowniczego Marsa w hełmie, uzbrojonego w oszczep.

 

 

 

 

Pod kołami powozu, zaprzęgniętego w jelenie, widać Bliźnięta, a przed powozem Pannę.

 

 

 

 

  

 

 

Za powozem ciagniętym przez konie jest namalowany Baran, a przed nim Rak.

 

 

 

 

 

Oprócz planet męskich rozróżniano planety żeńskie, a mianowicie Księżyc (Luna), Słońce i Wenus. Planetę Księżyc widać przedstawioną niżej jako kobietę. Trzyma ona w ręku półksiężyc, który pozwala jednoznacznie utożsamić ją akurat z tym, a nie innym ciałem niebieskim. Za powozem ciągniętym przez zielonego morskiego stwora, kojarzącego się z gwiazdozbiorem Delfin, jest namalowany Rak.

Na fresku niżej widzimy z kolei zaprzęg powożony przez mężczyznę, który w ręku trzyma kosę. Jest to planeta Saturn. Za powozem narysowano Koziorożca, a przed nim Wodnika.

Atrybuty Saturna, Merkurego, Jupitera  itp. dobrze znamy ze średniowiecznych rycin, miedziorytów, obrazów. Oto przykładowa średniowieczna rycina z wizerunkiem planety Merkury, unoszącej się w przestworzach:

Freski z zodiakami przedstawione na powyższych zdjęciach zdobią ściany i sufity jednego z apartamentów papieża Aleksandra VI Borgia (1431-1503), który dekorował włoski malarz Pinturicchio

Spójrzmy jeszcze na kilka innych fresków spośród łącznie 12 kompozycji zodiakalnych, którym użytkownik pałacu nadał nazwę "Astrologia", zdobiących salę Sybilli. Zamysłem autorów tej przepięknej i przemyślanej do najdrobniejszych szczegółów kompozycji było, jak możemy się domyślać, uwiecznienie jakiegoś bardzo ważnego wydarzenia związanego z naukami astronomicznymi.

 

 

 

 

Jupiter trzyma w ręku wielką złotą gwiazdę. Za jego powozem, ciągniętym przez kruka (gwiazdozbiór Corvus), jest namalowany Strzelec, a przed powozem Ryby. Na fresku pod spodem widnieje łaciński napis "Iove" (Jowisz).

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  

Wenera (Wenus) powozi zaprzęgiem byków. Razem z nią jedzie kupidyn. Z lewej strony widzimy Byka, a z prawej Wagę. Na fresku pod spodem widnieje łaciński napis "Venera".

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Fresk przedstawia planetę Słońce. Powóz ciągną cztery konie: dwa białe i dwa czarne. Na kole powozu namalowano Lwa. Fresk jest podpisany "Apollo", czyli jest poświęcony bogowi Słońca - Apollonowi.

 

 

 

 

Niesłychany rozwój technik informatycznych i komputerów w drugiej połowie XX wieku dał naukowcom do ręki potężne narzędzia, które umożliwiają im rozszyfrowywanie dat zapisanych na starych freskach lub obrazach. O ile jeszcze sto lat temu każda taka próba wymagała tytanicznej pracy i przeprowadzenia setek mozolnych operacji arytmetycznych, obarczonych dużym błędem, to dzisiaj specjalistyczne programy komputerowe, takie jak np. ZET lub HORUS, wykonują bardzo skomplikowane obliczenia astronomiczne w krótkim czasie, nawet wtedy, gdy dane wejściowe dopuszczają wiele możliwości kombinacji i zawierają zmienne niewiadome.

Do celów analizy i datowania scen zodiakalnych zazwyczaj całkowicie wystarcza, gdy przedstawiają one kilka z maksymalnie siedmiu planet wraz z przyporządkowanymi im znakami zodiaków, jednak w przypadku fresków w papieskiej sali Sybilli mamy do czynienia z sytuacją, gdzie autor fresków z jakichś powodów przedstawił po jednym razie każdą z siedmiu planet i po jednym razie każdy z dwunastu znaków zodiaku, które niejednokrotnie są oddalone od siebie aż o kilka rzędów wielkości, a w przypadku Wenery nawet o pół ekliptyki, co bardzo utrudnia interpretację. Okazuje się jednak, że dawni astronomowie i autorzy tych kompozycji byli niezrównanymi mistrzami i zawarli w swym wiekopomnym dziele bardzo dokładne informacje uzupełniające - poprzez wprowadzenie alegorii mało znanych lecz bardzo istotnych dla celów interpretacji gwiazdozbiorów, w postaci zwierząt ciągnących niebiańskie zaprzęgi.

Komputerowe dane wejściowe dla specjalnego programu komputerowego ZET lub HOROS, które pozyskano w wyniku analizy opisanych wyżej fresków, przedstawiają się następująco:

SŁOŃCE - w LWIE, naprzeciw Pegaza i Źrebięcia (powozi czwórką koni); 
KSIĘŻYC - w RAKU, naprzeciw Delfina (powozi delfinem);
JUPITER - w połowie gwiazdozbioru RYB, graniczącego z BARANEM, naprzeciw Kruka (powozi Krukiem);
SATURN - w KOZIOROŻCU lub WODNIKU, naprzeciw Hydry (powozi Hydrą);
MERKURY - w połowie gwiazdozbioru LWA, graniczącego z RAKIEM, naprzeciw gwiazdozbioru Źrebięcia (powozi parą jeleni);
MARS - w SKORPIONIE lub sąsiadującej ze Skorpionem połówce STRZELCA, naprzeciw gwiazdozbioru Woźnicy (powozi parą koni);
WENERA - w WADZE, naprzeciw Byka (powozi parą byków)

Po przetworzeniu i zweryfikowaniu danych wejściowych za pomocą komputerowego programu Horos, napisanego w języku Fortran, wykonującego obliczenia astronomiczne na przedziale czasowym od roku 500 p.n.e. do roku 1900 n.e., którego kod źródłowy jest wyłożony w internecie do powszechnego użytku, otrzymano idealnie pasującą i dokładną datę. 

DATA ZASZYFROWANA NA FRESKACH ZODIAKALNYCH W PAPIESKICH APARTAMENTACH TO PRZEDPOŁUDNIE 28 SIERPNIA 1228 ROKU

Widok nieba z dnia 28 sierpnia 1228 roku, wygenerowany przy użyciu specjalnego programu graficznego Turbo-Sky, został przedstawiony na tytułowej ilustracji.  

Na ósmej, ostatniej płycinie z freskami, na której brakuje przedstawień zodiakalnych, widzimy grupę ludzi skupionych prawdopodobnie wokół mędrca i nauczyciela (jego postać jest niestety rozmazana i zniekształcona), a nad nimi wielkie astrolabium pierścieniowe (sferę amilarną), którego szczegółowy opis był zamieszczony po raz pierwszy w księdze „Almagest” Klaudiusza Ptolemeusza z Aleksandrii (II w. n.e.). Pod freskiem figuruje napis „Astrologia” (dawniej: nauka o gwiazdach), z którego możemy wnosić, że freski w Sali Sybilli powstały dla upamiętnienia wiekopomnego wydarzenia, tj. zebrania przez Ptolemeusza całej wiedzy astronomicznej i opublikowania jej wraz z nową teorią geocentryczną świata w 13-tomowym dziele „Almagest”.

Z podręczników historii wiemy, że wielki astronom Ptolemeusz żył w II wieku n.e. Na stronach średniowiecznej księgi pt. “Margarita philosophica…”, Gregor Reisch, Bazylea, wydanej w 1508 roku, jest on przedstawiony w koronie królewskiej, co wskazuje raczej na to, że jego imię pochodzi w rzeczywistości od imienia panującego władcy i mecenasa nauk, utrwalonego na starych rycinach jako Ptolemeus.

Jak widzimy, data 28 sierpnia 1228 roku odczytana z zodiaków na freskach, zdobiących apartamenty papieża Aleksandra Borgia, stoi w rażącej sprzeczności z podręcznikową wiedzą o życiorysie Ptolemeusza.

RÓŻNICA W DATOWANIACH WYNOSI W TYM PRZYPADKU PONAD 1000 LAT  
 

We wnętrzach pałaców papieskich Watykanu i kościołów "starożytnego" Rzymu znajduje jeszcze wiele innych zodiaków z zapisanymi w nich datami, które pozwalają wydobyć z mroku dziejów na światło dzienne skrzętnie przed nami skrywane wielkie tajemnice i fałszerstwa.

W pałacu apostolskim w Watykanie, w apartamentach włoskiego papieża Aleksandra VI Borgia (1431-1503) znajdują się także freski z tzw. zodiakiem Pontifeksów. Freski te były namalowane (ponoć) w latach 1520-1521 przez włoskich malarzy Perino del Vaga (1501-1547) i Giovanniego da Ugine (1487-1564). Twórczość obu malarzy obecnie obowiązujący kanon wiedzy zalicza do znanej wszystkim EPOKI WŁOSKIEGO RENESANSU XIV-XVI wieku. Uważa się, że dekoracje, freski i obrazy w pałacach watykańskich były wykonane głównie pod koniec XV wieku i w pierwszej połowie XVI wieku przez m.in. tak wybitnych artystów renesansu jak Michał Anioł, Rafael Santi, Pinturicchio, Signorelli, Botticelli, Ghirlandaio, Rosselli... 

Na suficie sali papieskiej pałacu Borgia znajdują się freski z tzw. zodiakiem Pontifeksów, charakteryzujące się przepiękną kolorystyką i bogatym wzornictwem, co świadczy o tym, że kiedyś musiano przypisywać im szczególnie ważne znaczenie.

 

Fresk przedstawia 12 gwiazdozbiorów zodiakalnych i dodatkowo siedem figur, które symbolizują siedem planet. Jak widać, wszystkie gwiazdozbiory są przedstawione w tradycyjny sposób i rozmieszczone w kwadratowych płycinach, przy czym część z nich jest zwrócona w lewą, a część w prawą stronę. Zgodnie z kierunkiem ruchu wskazówek zegara są zwrócone następujące znaki zodiaku: Koziorożec, Panna, Waga, Skorpion i Strzelec. Pozostałe są skierowane w stronę przeciwną do ruchu wskazówek zegara. Przedstawiony na freskach kierunek ruchu gwiazdozbiorów nie jest przypadkowy i dokładnie odwzorowuje kolejność występowania zodiaków na ekliptyce. Ich kolejność i kierunek ruchu przedstawiono na rysunku niżej, zaznaczając to długimi i krótkimi strzałkami.

Twórcy tego horoskopu przywiązywali duże znaczenie do trajektorii gwiazdozbiorów, więc, jak należy się domyślać, podobną zasadę zastosowali również do symboli siedmiu planet, co przy bliższej analizie rzeczywiście znajduje potwierdzenie.

1) SATURN to symbol śmierci i zagrożenia, często wyobrażany pod postacią mężczyzny z kosą, sierpem, biczami lub żmijami. Saturn stoi na powozie, zwrócony w stronę obserwatora. Po jego lewej i prawej stronie widzimy Koziorożca i Wodnika. Powóz ze żmijami jest namalowany w jaskrawo białych kolorach, co oznacza, że planeta Saturn była w danym dniu dobrze rozpoznawalna i widoczna na niebie.


2) WENERA, bogini miłości i piękna, pokazuje lewą ręką na byka, więc znajduje się w gwiazdozbiorze Byka. Jest ona namalowana w jaskrawo białych kolorach, więc w danym dniu planeta ta była widoczna na niebie.

3) Planeta JUPITER (lub MARS) jest pokazana w Raku, ponieważ dziób orła jest zwrócony w stronę Raka. Ponadto orzeł jest przedstawiony w ciemnych barwach, co sugeruje nam, że Jupiter (lub Mars) znajdował się na niebie w niewidocznym położeniu.

W mitologii orzeł był uważany za symbol boga Jupitera (Zeusa). Często Jupitera przedstawiano z orłem siedzącym u jego nóg.

   

W interpretacji horoskopu dopuszczono i przebadano także inną możliwość, a mianowicie, że orzeł może symbolizować planetę Mars, a nie planetę Jupiter.

4) MARS (lub JUPITER) jest pokazany w gwiazdozbiorze Skorpiona, w widocznym położeniu. Lew skacze w kierunku skorpiona. Lew symbolizuje w tym przypadku albo boga wojny Marsa albo jako król zwierząt - Jupitera, uważanego za króla bogów.

Figura lwa symbolizującego planetę, a nie gwiazdozbiór Lwa, jest usytuowana w centralnej części kompozycji zodiakalnej i budzi pewne kontrowersje. Autorzy monografii i albumów malarstwa włoskiego renesansu i manieryzmu w opisach dotyczących konkretnie fresków sufitowych w Sali Pontifeksów często zwracają uwagę na to, że u podstaw tych fresków, wykonanych na zlecenie papieża Leona X, leży horoskop, w którym centralne miejsce zajmuje GWIAZDOZBIÓR LWA. Tym twierdzeniem ewidentnie wprowadzają w błąd czytelników i potencjalnych badaczy pragnących rozszyfrować datę zapisaną w zodiaku, sugerując im, że na fresku są przedstawione aż dwa gwiazdozbiory Lwa i tylko sześć spośród siedmiu planet, co totalnie wypacza astronomiczny sens całego zodiaku.  

5) Rozpoznanie SŁOŃCA nie nastręcza większych trudności. Jest ono pokazane w centralnym punkcie fresku w formie wielkiej jasnej gwiazdy (czterech skrzydlatych aniołów) wpisanej w pole kwadratu. Po obu stronach Słońca przedstawiono korowody maleńkich postaci ludzkich. Przy bardziej wnikliwej analizie można dostrzec centralną figurę mężczyzny, stojącego na podwyższeniu i dotykającego berłem Słońca, co z pewnością symbolizuje przesilenie letnie (czyli Słońce znajdowało się wtedy w Bliźniętach). Kobiety z rozpostartymi rękami, podtrzymujące symetryczne pary dzieci, są symbolem równonocy, natomiast postacie wojowników stojących na podwyższeniach niższych od podwyższenia z centralną figurą, to symbol przesilenia zimowego. Ponieważ są to postacie wojowników, należy wnosić, że w pobliżu punktu przesilenia zimowego znajduje się Mars (czyli Mars jest w Koziorożcu, Strzelcu lub Skorpionie). Symbolika tych korowodów stanowi astronomiczną informację uzupełniającą dla horoskopu, którą wykorzystano w końcowej fazie interpretacji i doprecyzowania wyników obliczeń komputerowych.

6) KSIĘŻYC w Rybach, w widocznym położeniu. Biała gęś ma skierowany dziób w stronę gwiazdozbioru ryb. To jedna spośród trzech planet „żeńskich”, poza Wenerą i Słońcem.

7) MERKURY pokazany jest w Raku, w widocznym położeniu. Merkury trzyma w ręku kaduceusz i jedzie powozem, zaprzężonym w cztery konie, w kierunku raka.

Podsumujmy dane wejściowe dla astronomicznego programu komputerowego:

Saturn między Wodnikiem a Koziorożcem
Wenera w znaku Byka
Jupiter (lub Mars) w znaku Raka
Merkury w znaku Raka
Mars (lub Jupiter) w znaku Skorpiona
Słońce – położenie niejednoznaczne, najprawdopodobniej w Bliźniętach lub Raku
Księżyc w znaku Ryb
Astronomiczne obliczenia przeprowadzono na przedziale czasowym od 500 roku n.e. do 2000 roku n.e.

W watykańskim zodiaku Pontifeksów jest zapisana data 24-30 czerwca 1670 roku

Historycy przekonują nas, że sufit Sali Pontifeksów w pałacach apostolskich Watykanu został pokryty freskami w latach 1520-1521, natomiast z daty zapisanej na zodiaku wynika, że freski wykonano nie wcześniej jak w 1670 roku, czyli STO PIĘĆDZIESIĄT LAT PÓŹNIEJ. Oznacza to, że wielcy artyści epoki odrodzenia Leonardo da Vinci (1452-1519), Michał Anioł (1475-1564 ), Rafael (1483-1520), Albrecht Dürer (1471-1528), Pinturicchio, Signorelli, Botticelli i inni w rzeczywistości żyli i tworzyli nie w XV-XVI wieku, a w XVI-XVII wieku. Niektórzy z nich być może nawet w XVIII wieku, czyli co najmniej o jedno lub półtora stulecia później, niż podają podręczniki.

Sprawdźmy teraz, kiedy żył wielki artysta Rafael Santi, najmłodszy z trójki genialnych artystów włoskiego renesansu - obok Michała Anioła i Leonarda da Vinci. W Rzymie znajduje się, uważany za jedną z nawiększych atrakcji turystycznych tego miasta, zabytkowy XV-wieczny kościół Santa Maria del Popolo, którego wystrój obfituje w dzieła sztuki włoskiego renesansu.

Projekt i wykonanie mozaikowego wykończenia kopuły nad kaplicą Chigich w bazylice Santa Maria del Popolo historycy przypisują słynnemu na cały świat Rafaelowi i datują rokiem 1516. Wiodącym motywem mozaiki kopuły są figury zodiakalne rozmieszczone na środkowym okrągłym plafonie i na ośmiu bocznych kasetonach.


Oto dokładne zdjęcie jednego z bocznych kasetonów, na którym widzimy personifikację planety Wenera, położonej między gwiazdozbiorami Wagi i Byka. Obok Wenery przycupnął kupidon z płonącą pochodnią w ręku. Pod reką kupidona (w prawym dolnym rogu kasetonu) widnieje napisana czarnymi cyframi data 1516.. 

http://classconnection.s3.amazonaws.com/199/flashcards/796199/jpg/mosaics_of_chigi_chapel1336450444476.jpg 

Niżej zamieszczam - opatrzone prawidłowymi nazwami planet - poglądowe widoki wszystkich ośmiu kasetonów z mozaiką Rafaela. Niestety nie są to oryginalne zdjęcia, lecz tylko kolorowe pocztówki, na których oryginalny układ postaci został zmieniony/odwrócony przez lustrzane odbicie.

      

    

  

Astronomiczne dane wejściowe dla programu komputerowego są następujące:
- Słońce we Lwie
- Księżyc w Raku
- Jupiter między Strzelcem i Rybami, tzn. w Strzelcu, Koziorożcu, Wodniku lub Rybach
- Saturn w Koziorożcu
- Merkury między Bliźniętami i Panną, tzn. w Bliźniętach, Raku, Lwie lub Pannie (po najkrótszej trajektorii od Bliźniąt do Panny)
- Mars między Baranem i Skorpionem, tzn. w Skorpionie, Strzelcu, Koziorożcu, Wodniku, Rybach lub Baranie
- Wenera między Bykiem i Wagą, tzn. w Byku, Bliźniętach, Raku, Lwie, Pannie lub Wadze

Uzupełniające dane dla horoskopu są umieszczone na okrągłym plafonie na wierzchołku kopuły Chigich, którego autorstwo, nie wiadomo dlaczego, nie jest przypisywane Rafaelowi:

Mozaika na plafonie przedstawia postać Boga-Stwórcy z uniesionymi w górę rękoma i siedem aniołków, które symbolizują dokładnie siedem planet. Cztery z nich skupiło się wokół Boga, natomiast trzy są nieco dalej, ale tworzą w miarę zwartą grupę. Wszystkie aniołki mają jasnozłociste włosy, za wyjątkiem aniołka z czarnymi włosami, który kurczowo trzyma się poły sukni. Alegoria z aniołkami oznacza, że w grupie czterech planet jedna była niewidoczna na niebie (aniołek z czarnymi włosami), a pozostałe trzy planety były od nich oddalone, jednak nie rozproszone, i tworzyły oddzielne skupisko planet położonych dość blisko wobec siebie.

Rozwiązanie na podstawie analizy komputerowej zodiaków, przedstawionych na mozaice "Rafaela", generuje pięć konkretnych wyników, w tym trzy niepoprawne, które nie spełniają wszystkich warunków, i dwa poprawne, a mianowicie datę 23-24 sierpnia 1785 roku i datę  11-12 sierpnia 1843 roku, przy czym ostatnia data spełnia wszystkie warunki wprost idealnie. W tym dniu grupa czterech planet (Merkury, Słońce, Wenera i Księżyc) znajdowała się na nieboskłonie w dość bliskim sąsiedztwie na przestrzeni gwiazdozbiorów Lwa i Raka, natomiast oddalona od nich grupa pozostałych trzech planet (Saturn, Mars i Jupiter) znajdowała się w Koziorożcu-Strzelcu-Skorpionie. Jedyną niewidoczną planetą na nocnym niebie  tego dnia był Merkury. Gdy Merkury zachodził za rzymski horyzont, Słońce znajdowało się już 7 stopni pod horyzontem. Chociaż jeszcze było widno, Merkury nie mógł być widziany przy zachodzącym Słońcu gołym okiem, gdyż jego jasność była w tym czasie stosunkowo niewielka i wynosiła M=+0,7. Personifikacją niewidocznej planety Merkury jest aniołek z czarnymi włosami. Wszystkie pozostałe planety alegorycznie przedstawione przez autora mozaiki jako aniołki z jasnozłotymi włosami były dobrze widoczne na niebie. Wystarczy tylko sprawdzić widoczność Wenery i Księżyca, które były położone najbliżej Słońca (wzszystkie planety daleko oddalone od Słońca, są zawsze widoczne) w tym czasie. Wenera wychodziła zza horyzontu, gdy Słońce znajdowało się 9 stopni pod miejscowym horyzontem. Jasność Wenery M=-3,4 była, jak zwykle, bardzo duża, co umożliwiało jej doskonałą widoczność nieuzbrojonym okiem. Księżyc wschodził wczesniej od Wenery i był też dobrze widoczny, ponieważ faza nowiu jeszcze nie nastąpiła (27 dzień cyklu). 

Data 11-12 sierpnia 1843 roku to pierwsza połowa XIX wieku!

Czy to nie dziwne, że słynnej mozaiki Rafaela w kopule kaplicy Chigich bazyliki Santa Maria del Popolo, którą ponoć wykonano w 1516 roku, żaden malarz lub rysownik żyjący w XVII lub XVIII wieku nigdy nie naszkicował i nie odrysował aż do XIX wieku? Pierwsze rysunki mozaiki Rafaela były wykonane dopiero po roku 1837 przez niemieckiego grawera Wilhelma Grunera i po raz pierwszy przez niego opublikowane w 1839 roku w Rzymie w książce pt. "I Mosaici della Cupola nella Cappella Chigiana". Potem w 1844 roku wyszła w Londynie drukiem jeszcze jedna jego książka pt. "The fresco decorations and stuccos of churches and palaces in Italy during XV and XVI centuries", zawierająca rysunki "rafaelowskiej" mozaiki. Przed książką Grunera z 1839 roku nie było żadnych innych publikacji rysunków mozaiki Rafaela, co może tylko utwierdzać w przekonaniu, że słynna mozaika wtedy w ogóle jeszcze nie powstała i data 1843 roku zaszyfrowana w wyżej przeanalizowanym zodiaku jest jak najbardziej prawdziwa i wiarygodna. 

Poza opisanymi wyżej zodiakami z watykańskich pałaców i rzymskich kościołów zostało rozszyfrowanych szereg zodiaków w innych zabytkowych obiektach we Włoszech. Są to między innymi: 

- sala zodiaku Falconetto (Sala dello Zodiaco del Falconetto) w pałacu Palazzo D'Arco w Mantui. Za autora wystroju sali jest oficjalnie uznawany Giovanni Maria Falconetto (1468-1535). Odczytana data na zodiaku to 3-4 lipca 1741 roku. 

- stare chrześcijańske baptysterium przy kościele katedralnym w Padwie, oficjalnie datowane na 1378 rok. Odczytana data na zodiaku to 7 marca 1524 roku.

- willa Barbaro w Maser z sufitowymi freskami Olimpijczyków, wykonanymi przez Paolo Veronese ponoć w 1560-1561 roku. Data odczytana na zodiaku to 2 sierpnia 1700 roku.


- gemma "starożytnego" rzymskiego imperatora Augusta. Datowana oficjalnie na 10 rok n.e. Odczytana data na zodiaku to 8 grudnia 1284 roku.


 - ratusz w Padwie (pałac rozumu, Palazzo della Ragione). Zniszczone freski z XV wieku (Nicolo Miretto i Stefan z Ferrary) były odtworzone wg pierwowzoru i odrestaurowane w latach 1759-1770 przez Francesco Zannoni. Data odczytana na zodiaku to 23-25 kwietnia 1781 roku.

Znakomita większość włoskich fresków, obrazów i kompozycji rzeźbiarskich chyba nigdy nie była przebadana przez specjalistów pod kątem datowań astronomicznych, a szkoda.
Bardzo bym chciał, aby ktoś spróbował rozszyfrować datę zawartą na przykład na przepięknych freskach sufitowych loży Galatea w willi Farnesina w Rzymie, które były wykonane ponoć w XVI wieku.

Symbolika, którą posłużył się autor akurat tych fresków, w wielu miejscach do złudzenia przypomina alegoryczne figury ludzi i zwierząt przedstawione na bordiurze słynnych spiżowych drzwi gnieźnieńskich, arcydzieła sztuki romańskiej, które polscy historycy wiążą z historią pogańskich Prusów i męczeńską śmiercią św. Wojciecha i oficjalnie datują na koniec XII wieku!
Wiek XII wydaje się tu być dużym nieporozumieniem, ponieważ pojedyncze skrzydło drzwi gnieźnieńskich waży aż 600 kg i było kiedyś odlane ze stopu brązu w jednym kawałku (!) - podobnie jak brązowy posąg wilczycy kapitolińskiej, oficjalnie datowany na V wiek p.n.e., był wykonany z odlewu w jednym kawałku, a więc za pomocą technologii odlewniczych, które zostały wdrożone dopiero nie wcześniej niż w XIV/XV wieku n.e.

Gdy uważnie przyjrzymy się drzwiom gnieźnieńskim, z pewnością zauważymy, że i one muszą kryć w sobie zodiak z datą!

    

   

   

Czy można go rozszyfrować? Zważywszy na niekomplementarność tych drzwi, czyli bardzo znaczące różnice między obydwoma skrzydłami w odniesieniu do technologii wykonania, gabarytów i stylu artystycznego, wydaje się to być niestety chyba już niemożliwe. 

 
 
  

 
7734 odsłony  średnio 5 (4 głosy)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować   
Tagi: Historia.
Re: Zodiaki Watykanu, Rzymu i ... Gniezna 
Christophoros Scholastikos, 2013.03.26 o 14:58
Komentuje bo tu cisza, a ogrom pracy warto docenić.
Tylko ja się na tym nie znam :-).
No ale skomentowałem.
Pozdrowienia ;)
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Zodiaki Watykanu, Rzymu i ... Gniezna 
Hanys, 2013.03.26 o 17:49
Dziękuję za miłe słowa :)
Fakt, trochę się napracowałem. Dobre kilka tygodni, ale za to na spokojnie, bez pośpiechu. Największa trudność to dobór właściwych zdjęć i ilustracji, a tych w internecie jest jak na lekarstwo. Szkoda, że nie można niczego wklejać z własnych książek.

Zodiaki to wbrew pozorom prosta wiedza. Gorzej, gdy przychodzi ją konfrontować z panującymi stereotypami. Ludzie kojarzą je z wróżbiarstwem i "astrologią", a przecież one kiedyś służyły do zapisu dat(!). Nie tylko we Włoszech, ale w całej Europie i w "starożytnym" Egipcie. Na ocalałych hieroglifach egipskich bardzo często widać skorpiony, raki, bliźnięta, strzelców itp. I co ciekawe, większość z egipskich zodiaków już rozszyfrowano - wychodzą z tego daty w przedziale od IX do XIX wieku, lecz ani jedna wcześniej.

Mnie osobiście od dawna bardzo intrygują drzwi gnieźnieńskie. Część zodiaków na nich już sobie zinterpretowałem, ale jeszcze jestem daleko w lesie.
Natomiast dzisiaj już wiem, że na ostatnich dwóch kolorowych zdjęciach, tych z freskiem sufitowym, z willi Farnesina, są zapisane aż dwie daty. Daty z obrazka pokazującego kobietę na rydwanie ciągniętym przez 2 byki, za Boga nijak nie mogę rozszyfrować. Natomiast odczytałem już datę z tego panelu, na którym Merkury trzyma jedną ręką jakąś kobietę (Słońce) za włosy, a w drugiej ręce trzyma miecz. Wyszła mi z tego data 3-5 luty 1644 roku (wg starego kalendarza), która chyba spełnia wszystkie warunki, ale 100%-owej pewności oczywiście nie mam.
Pozdrawiam serdecznie
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Zodiaki Watykanu, Rzymu i ... Gniezna 
Christophoros Scholastikos, 2013.03.26 o 17:53
To chyba należę do tej większości co skojarzenie w wróżbiarstwem i astrologią ma w pierwszej kolejności, czego moja ortodoksja nie znosi :-). Masz jakiegoś równego sobie pasjonata tego tematu?
Serdecznie
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Zodiaki Watykanu, Rzymu i ... Gniezna 
Hanys, 2013.03.26 o 18:41
Nie mam.
Nie tylko w tym, ale w większości tematów, które mnie interesują. Obojętne czy to Monte Cassino, Grunwald, Jerozolima czy dzieje muru chińskiego. Zazwyczaj wywołuję konsternację w towarzystwie, gdy schodzi na te tematy, ale zauważyłem, że niektórym rozmówcom czasem nagle jakoś dziwnie błyszczą oczy i to, co czasami im mówię, daje im chyba jakiś impuls do własnego myślenia. Niestety większość ludzi to są chyba matołki wychowane na telewizyjnej papce i szkoda energii, by im tłumaczyć, jak na przykład wyglądała konstrukcja budynków WTC i że aluminium nigdy nie mogło jej podziurawić. Oni do końca życia będa machać ze złości rękami, gdy ktoś im zechce tłumaczyć, że WTC to nie były ot takie sobie zwyczajne betonowe budynki, albo że rośliny wcale nie pobierają z atmosfery dwutlenku, lecz tlen - identycznie jak ludzie.
Nie ma tego w podręcznikach i TV, więc jak to w ogóle jest do pomyślenia, prawda? Jak może być coś, czego być nie może?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Zodiaki Watykanu, Rzymu i ... Gniezna 
Christophoros Scholastikos, 2013.03.26 o 19:58
WTC to było przedstawienie dla mas. Krwawe smutne i brak słów.. No, a rośliny w nocy owszem pobierają tlen..
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Zodiaki Watykanu, Rzymu i ... Gniezna 
Hanys, 2013.03.26 o 20:15
W dzień także. Można by rzec, głównie w dzień.
Cyfrowych mierników stężenia CO2 i tlenu nie można oszukać, za to studentów na wyższych uczelniach, jak najbardziej można.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Zodiaki Watykanu, Rzymu i ... Gniezna 
Hanys, 2013.03.26 o 22:32
Chyba udało mi się przed chwilą, choć żadnej pewności nie mam, odszyfrować datę z drugiego plafonu sufitowego (tego z rydwanem). Być może jest to data 17-26 października 1504 roku. Układ planet chyba idealnie pasuje. Prawdopodobnie bohaterem obu plafonów jest planeta Merkury "chwytająca za łeb" Słońce (tj. oddalona od niego w dniu 17.10.1504 o 14 stopni kątowych), a może nawet sam Heweliusz, któremu zawdzięczamy to odkrycie (fazy Merkurego? +www.sollunari.pl) Szkoda, że nie mam programów komputerowych, pomagających wygenerować mapę nieba spod danej daty, takich jak np. ruski program Turbo-Sky. Wtedy można byłoby dokładnie przyjrzeć się położeniu poszczególnych planet. Pozdrawiam.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Zodiaki Watykanu, Rzymu i ... Gniezna 
Mufti Turbanator, 2013.03.27 o 16:42
Rzeczywiście ogrom pracy włożony w przygotowanie tego wpisu nie poszedł na marne, przynajmniej póki co estetycznie.

Czy to kodowanie dat poprzez znaki zodiaku jest uznawane w "oficjalnej" nauce?

Skąd artyści czerpali wiedzę, zarówno artystyczną jak i astronomiczną? Czy zachowały się jakieś ślady przekazywania tej wiedzy?

Czy informacje o datach znajdują się także w opisach tych dzieł? Przecież zarówno artysta, jak i szczodry mecenas chcieliby się pochwalić zmyślnością i wyrafinowaniem przedstawień.

Kłaniam się sceptycznie!
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Zodiaki Watykanu, Rzymu i ... Gniezna 
Hanys, 2013.03.27 o 19:58
Sprawa datowań jest niezwykle ważna, nie tylko dla historyków, ale także dla mnie, zwykłego człowieka, który kiedyś miał jakichś przodków i jakoś próbuje się z nimi utożsamiać. Jeśli jednak większość dat jest inna niż powszechnie przyjęło się uważać, a więc gdy mamy do czynienia z zupełnie innym kośćcem (fundamentem), to automatycznie zmienia to całą otoczkę „historyczną” i naszą interpretację dawnych wydarzeń.

Swego czasu opisałem w dużym skrócie tylko jedną z dośc skomplikowanych metod matematycznych, które można z powodzeniem zastosować do celów badania potoków dynastycznych i prawdziwej chronologii.
Oprócz nauk ścisłych, matematyki i statystyki, istnieje jeszcze nowoczesna astronomia. Ona także, jak widać, może być bardzo pomocna w ustalaniu pewnych rzeczy, np. dat na podstawie zachowanych dzieł sztuki. Datowania na starych obrazach, rycinach, mapach itp. były bardzo często fałszowane przez różnych poprawiaczy i propagandzistów. Gdy teraz (w XXI wieku) widzisz na starej rycinie napis typu J543 lub i543, to możesz go sobie interpretować w różny sposób, np. tradycyjnie jako rok 1543 (czyli poł. XVI wieku) albo, jeśli jesteś trochę obeznany z tą materią, na przykład jako rok 543 od narodzin Chrystusa (bowiem „i” lub „j” kiedyś dla każdego pobożnego człowieka najprawdopodobniej oznaczało pierwszą literę słowa „Jezus”). Sporo takich rycin jest pokazanych tutaj: +www.google.pl
(pdf 2,04 MB - od str.10)
Dawniej stosowano także inne datowania, np. liczenie lat od „narodzin świata” („po bizantyjsku”). Przykładowo w kronikach podawano rok 7035, który w przeliczeniu na dzisiejsze datowanie powinien oznaczać rok 1527 (7035 minus 5508 = 1527). Jeszcze innym często praktykowanym sposobem było wyrażanie ciągłości dat wg cykli słoneczno-księżycowych (15x19x28) tzw. indyktionu (+elpis.edu.pl - jakby co, czytaj te „mądrości” z przymrużeniem oka). W późnym średniowieczu zaczęto ten b_urdel w datowaniach ostro porządkować (Scaliger, Petavius) i wprowadzono całkiem nowy system datowania „od roku zerowego” (p.n.e. i n.e), który obowiązuje do dziś. Popełniono wtedy jednak wiele świadomych i nieświadomych błędów, więc można rzec, że b_rdel ten trwa nadal, lecz mało kto z tego zdaje sobie sprawę.
O ile o prawdziwości znaczenia zapisu daty typu J543 można sobie dyskutować bez rozstrzygającego efektu aż do u_sranej śmierci (ja będę twierdził, że to literka „J”, a Ty będziesz mówił, że to cyfra „1”), o tyle nowoczesna astronomia pozwala oczyścić przedpole bitwy w sposób ewidentny i obiektywny.

Podam prosty przykład:
Z czasów panowania różnych „dynastii” chińskich pozostało sporo materiałów historycznych, w których są opisane zjawiska astronomiczne: przeloty/wybuchy komet, zaćmienia słońca, księżyca itp. Wytrawny matematyk-astronom, znający naturę tych zjawisk, ich cyklicznośc i wzajemne związki, może w łatwy i obiektywny sposób to wszystko podważyć lub potwierdzić. Zgadzasz się ze mną?
I to przez nielicznych osobników jest robione! Co z ich badań wynika? – historia „starożytnych” Chin jest zakłamana na maksa! To państwo nie mogło tak długo istnieć i nie istniało, ponieważ większość zapisanych przez kronikarzy zjawisk astronomicznych temu ewidentnie zaprzecza. Patrz np. Eugen Gabowitsch +www.efodon.de

Podobnie jest z Europą. Jej historię też można w ten sposób sprawdzać i weryfikować. Każdy zainteresowany może zajrzeć np. do dzieł Kopernika lub Ptolemeusza i sprawdzić dokładność przedstawionych przez nich wyliczeń, stosowanych parametrów i tolerancji, a potem porównać to z innymi źródłami wiedzy o tym, kiedy np. w Europie wprowadzono w zegarach strzałki minutowe albo kiedy i z jaką dokładnościa (np. w minutach kątowych) inni uczeni opisywali ruchy planet. Takie porównania otwierają oczy na jawne fałszerstwa, które są nam serwowane od setek lat.

Ja to wszystko opisałem koncentrując się na freskach włoskich. Jeżeli mi to wyszło bardziej estetycznie niż merytorycznie, to przepraszam. Nikogo nie chciałem epatować obrazkami, lecz musiałem je zamieścić po to, by można było łatwiej zrozumieć, o czym piszę.

Co na to wszystko obecna nauka? Nie wiem, czy historię w ogóle można nazwać nauką. To beletrystyka, a nie nauka.

Pozdrawiam optymistycznie
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
 
login:
hasło:
 
załóż konto, załóż bloga!
Więcej funkcji, w tym ocenianie i komentowanie artykułów.
odzyskaj hasło